Jakubowa drabina
Zawładnęły
Dziś chmury niebem
Rzęsistym deszczem serwują
A ja z nosem przy szybie
Tęsknie wypatruję
Tych szczebli – tej sennej drabiny
Może zejdzie z niej Anioł
Da łyżeczkę beztroski
I wymiesza mi kawę
Pled założy na ramię
Zawładnęły
Dziś chmury niebem
Kolie deszczu zza szyb
Kończą żywot w kałuży
Nawet wróbli dziś brak .