Wiersze

Archiwum

uczciwość

 

rozbiegane oczy jakby nadal czegoś szukały

rozszerzone źrenice adrenaliną pożądania

łypią splatając ułamkowo skradzione spojrzenie

z nową zdobyczą a  twarz wytrawnego gracza                                                                

 

gradem sypie w oczy  kobiecie u boku  

 

choć słowa wciąż ciepłe nadal bez pokrycia

takie ramiona niczym smog spowijają

obronnie maska na ustach zakładana  dusi

rozczarowaniem zaufania kurczy krtań

 

mężczyzna jeśli kocha nie rozgląda się za innymi

lojalnym spojrzeniem jak klamrą zamyka ramiona                         

 

zdj. z int.

 

 

0 Komentarze

Odpowiedz

two × 5 =