Wiersze

Archiwum

beznadziejna bez nadziei

 

beznadziejna bez nadziei

 

bała się dźwięku budzika
bo oznaczał nowy dzień
od dawna każdy poranek
chwiejnymi krokami witała

każda napotkana osoba
napawała spazmami
a podanie ręki paraliżował strach
nie odbierała telefonów
nie ufając nawet esemesom

azylem był pokój zamykany na klucz
tam wchłaniała odrobiny spokoju
analizowała przyczyny porażek

aż do następnego świtu
na którym jej nie zależało
bo umarła już dawno  

963896a76c314f6e956ca64a730b9772.jpg

0 Komentarze