Wiersze

Archiwum

Biel dzieciństwa

Biel dzieciństwa

 

Postawić stopy na jego bieli.

Skrzypieniem balsamować uszy.

Napaść oczy srebrem pobłyskującym.

Powrócić wspomnieniem dzieciństwa.

 

Śnieżynek rozbryzgujących w locie.

Bałwanem z marchewką miast nosa.

Spojrzeniem z węgli zrobionym.

U szyi czerwonym szaliku.

 

Znów sznurek sań w ręku trzymać.                                                                       

Małego brata nań ciągnąć.

Językiem smakować jego płatki,

opadające wprost z nieba.

A w domu kubkiem mleka się rozgrzać.

 

0 Komentarze

Odpowiedz

3 × 3 =