Gdybyś wiedział
każde twoje słowo układałam na ustach
zmieniałam w lody truskawkowe
każda w nich myśl tiulem pragnienia obejmowała
tęsknota wyjmowała spinki z warkoczy; dziś
kaskadą włosów zbieram wszystko w wersy
rzęsami misternie rozczesuję by uporządkować
wszystko pachnie atramentem – nawet dym papierosa
firanka zlewa się z granatem nieba – ćmy też przebarwione
kurczę się… maleję…