Proza

Archiwum

Chcę dokończyć ten obraz

 

 

Każdego poranka nawijałam na palec kolejność obowiązków wobec męża, dzieci, pracodawców, nawet psa. Jak kordonkiem szydełkowałam, tak po kobiecemu.

Tworzyłam panoramę rodzinną. Zaczynałam od filiżanek śniadaniowych, miseczek z kaszkami. Kończyłam na spakowanych tornistrach na następny dzień, suszarką ubranek i kanapkami do szkoły. Czas doklejał kadry. Przechodził w fazy. Z dzieciństwa, poprzez dojrzewanie. Były tam scenki wakacji, nauki jazdy na rowerze, motorze, samochodzie, pielęgnacji ogrodu, budowania domu, odbierania dyplomów i ważnych uroczystości rodzinnych. Wzór stawał się wyraźny. Napawał dumą.

                                    Ale jak to bywa, kiedy powiesz o swoich planach, bo wdrapałeś się prawie na szczyt, ktoś (mówią, że to opatrzność) pohuśtał, szarpnął narowiście i nitka zerwała się. Tym samym szydełko poszło w odstawkę. Po kilku latach lewitowania wskutek braku odpowiedniego światła przykrytego korcem przeznaczenia zamierzam dokończyć tę panoramę.

Światło świeci już odpowiednio, chociaż innym blaskiem. Wróciłam do odpowiedniej pozycji, by dalej szydełkować. Nawinęłam na palec kordonek, jakościowo silniejszy.

A skończyłam wówczas na rozdaniu świadectw…

 

                                                                                                                  Lena Maria T.

0 Komentarze