Wiersze

Archiwum

Hej, Czantorio!

 

 

 

Hej, Czantorio przyjazna!                                                            

góra-czantoria-ustroń

Koisz;

jak matka niemowlę do snu.

Przytulasz zielenią.

Dając spokój

poszarpanym myślom.

 

We mgłę wsysasz troski.

Kołujesz;

wokół szczytu pomiędzy obłokami,

a dostojnymi sosnami i świerkami.

Uwalniasz;

do śnieżnej bieli kitlów lekarzy i pielęgniarek.

 

Hej, Czantorio przyjazna!                                                                       

Koisz;

jak matka niemowlę do snu.

 

0 Komentarze

Odpowiedz

eight + nineteen =