Proza

Archiwum

Imponuje mi nienowoczesność…z cyklu skrawki refeksji

Imponuje mi nienowoczesność … z cyklu skrawki refleksji

 

 

***

unikaty

nie było – bardziej wierzących, choć

ich paciorki znaczone stygmatami

nie było – godniej wymawiających dekalog;

powszedniego daj nam…

miłuj bliźniego…

nie zabijaj…

nie było – takiej bieli po spopieleniu,

ani Aniołów numerowanych…

***

Od miliardów lat wiernie staruszka nam świeci. Radosnym promieniem, ciepłem muska. Pozostałe gwiazdy nadal na tym samym firmamencie i za Kantem …gwiaździste nade mną i prawo moralne we mnie” … tyle starcza

…mało nowocześnie – ktoś by powiedział. Trzeba iść do przodu, kreatywnie.

– Zmian!   – Zmian!   – Zmian!            – Żądamy… – Oczekujemy… – Zrobimy…

A rozwalić to wszystko… Napromieniować… Stworzyć lepszy świat!!!!…

Nadludzi!!!         – Władzy i mamony!!!    Nieważne, że nieswojej.

– Zabić! – Ograbić! – Spopielić! – Być Panami świata!

Muszą stanąć w kolejce, bo w Europie już mamy takich, którzy o ten tytuł dopominają się. Był taki jeden, ogłosił się Nim, ale ówczesna władza się go pozbyła. Jego symbolem był znak krzyża. Chociaż On nikogo nie krzywdził. Przeciwnie. Głosił dobro. Ale świat idzie do przodu…narodził się inny…podkradł formę znaku…i powykręcał ramiona krzyża…nazwał go swastyką. To było dawno, lecz zło jakie pozostawił nie ma równych do dziś. Szczególnie Polacy czują jego oddech na plecach. Nie dowierzam, że on do dziś ma swoich wyznawców. Jestem z krwi i kości ślązaczką. Na wieść o świętowaniu z tortem ze swastyką na naszej śląskiej ziemi  kolana same się ugięły. Na wieść hańby dla stanu górniczego – boli. Ludzi poczciwych, prostych, pracowitych ceniących życie, bo każdorazowo zjeżdżając na dół znakiem właściwego krzyża proszą o szczęśliwy powrót do rodzin, które pamiętają o mordach, obozach, strzałach w tył głowy dzieciom. Jak bardzo trzeba być znudzonym lub skrzywionym mentalnie, by czcić COŚ takiego. Przecież byli dziećmi. Ich matki przekazywały miłość do ludzi. Uczyły modlitwy, kupowały zabawki. Uczyły dzielenia się wszystkim, szacunku do ludzi i życia. To są potomkowie drugiego pokolenia powojennego! Ich święta to choinka strojona w bombki malowane ciepłem. Z motywami świec, bałwanków itp. Co oni swoim dzieciom chcą przekazać. Jakimi bombkami chcą stroić choinki?

Tak bardzo się cieszę, że nie jestem nowoczesna. Kocham zapach atramentu. Zawsze było mi obojętne w co kto wierzy, jak i z kim bawi się, czci. Byleby to szanowało i nie wadziło innym. A TO osiada na wątrobie moralności i powiem: Nie! – na przekór reklamie lekarstwa na lekkość wątroby – Ale tego nigdy nie zaakceptuję!

Nowocześni…dumni… brak słów na odpowiedni komentarz. Taki tort jest nasączony gorzkimi łzami i pachnie krwią. Krwi na rękach niczym się nie zmyje. Nie wywabi. Ironicznie właśnie nowoczesność zgubi. Każdy ślad, nawet najstarszy jest do odtworzenia. Jak w symbolicznym stwierdzeniu, nie ma zbrodni doskonałej. Nie ma zbrodni zapomnianej. Taki tort jest obsypany pyłem z kominów niedalekiego Oświęcimia. Ofiary są nadal opłakiwane. Ofiary były kochane przez bliskich. Opłakujący nie pozwolą na zapomnienie.

Jeśli duma tak wygląda to cieszę się, że świat jest zbyt wielki … znikną w tłumie.

 

Lena Maria T.

 

0 Komentarze