Proza

Archiwum

Królowa Śniegu

 

Królowa Śniegu                                                 

( …)

                                                                                    

Sobota, spogląda przez okno myjąc je.
Zima nie zima, ani śniegu, zimno, słonko ślepi – powiedziała.Tak w zasadzie po co je myję? 

I tak wracam późno. Za parę dni Święta. Nie czuję tego.

akwarela-Królowa-Śniegu-magdalenarb.-com.jpg

I tak jestem sama. W lodówce prawie pusto, więcej pręcików z metalowych półek niż jedzenia.
Na koncie też pusto. Gorzej niż pusto, bo debet. Choinka gdzieś na strychu, nie wiem czy warto szukać.
Obrus, jedyny świąteczny, ale na duży stół. I tak musiałabym go odświeżyć.
Nigdy bym nie przypuszczała, że będzie mi potrzebny mikrusik na jedna osobę.
A nie wytnę z niego kawałka, bo szyć nie potrafię. Zdążyłam zapomnieć jak to się robi.
Pudełko z ozdobami świątecznymi nienaruszone. Dołożyłam do niego album ze zdjęciami.
Jest w nim całe moje życie … położę na nim opłatek….
Kupię tylko baterie do pilota, by mi telewizor nie padł.
Czasem puszczają dobre ckliwe kawałki…powzruszam się cudzesami, bo moje serce zamarzło, łzy zanikły, a wiara nie uczyniła cudu. I nie dowierzam, że moja krew ma jeszcze czerwony kolor. Biblii już nie otwieram, za to uwielbiam bajkę Collodiego “Pinokio” i baśnie Andersena, a szczególnie tę o Królowej Śniegu…  

 

 

Lena Maria T.

0 Komentarze