Wiersze

Archiwum

Ostoja

 

Ostoja

Na parapecie wsparł się krzew.

Wyrósł ponad miarę.

 

Poduchy śniegu zginają mu kark.

Pozwolił zadomowić się ptakom.

Skrzypiące drzwiczki komody

zapraszają jego gości.

 

Jakby na znak stają w szeregu.

Ciekawe oczka spoglądają zza szyby.

 

Tak jak ja pokochały blask ognia.

Czerwień muska polana w kominku.

Myśli przykładają doń policzek.

One też zastygają w zapatrzeniu.

 

One posiadają skrzydła.                                                               

12541120_1729474177285097_983078075760781817_n

0 Komentarze