Wiersze

Archiwum

Po gwarancji

 

Po gwarancji

Bombaż zła wydyma nam brzuchy.
Gdziekolwiek spojrzymy nadwaga.
Obślizgłe łapska niczym przeterminowana
kiełbasa zielenią zgnilizny triumfują.

Z odruchem wymiotnym otwieramy
wieczka prawdy gdzie fetor bucha
wprost w nozdrza. A fermentacja
absmakiem kurczy powieki ukazując
pleśń moralności. Wciąż przebijany
termin ważności niezdrowo promuje;
człekokształtnych.

zdj. z int.

*

0 Komentarze