Proza

Archiwum

Pokochał was październik

 

Pokochał was październik…
 
.
Wciąż słyszę miażdżenie liści pod stopami. Czuję zapach palonego wosku. Jesienny piękny dzień. Zaduma przed potężnym krzyżem. Obca mi ziemia…uczę się jej.
– Wieczny odpoczynek… wymawiały usta.
Tak wiele śpiących tutaj…Wierzę, głęboko, że tam lepiej, lżej. Choć tak często pytam – czy na pewno?
Czy mała wiara? Czy ułomność ludzka.
– Tato, to już prawie trzydzieści lat, zobaczyłeś moje małe dzieci. –
– Mężu, to już jedenaście lat, jak ten czas leci. Siwieję.
Ty nie zdążyłeś posiwieć.
Spacerowałam z nowym życiem. Boże, dziękuję Ci. Przystawaliśmy przy mogiłach. Komentując młodo odeszłych – mój Ty Panie!
– Tak mało czasu nam zostało, natarczywie wskakiwała myśl.
Nie mogę stanąć nad waszym grobem, ale tutaj zaświecę. Jesteście blisko. Kończą się Zaduszki. Spacerowałam w zadumie. Bez świadomości, że przybyło łez. Teraz się leją. Dobiłaś do przystani. To ja i Tobie zapalałam świecę? Wszak wymawiałam:
– Wieczny odpoczynek racz im dać, Panie…
Chyba wiem, dlaczego więcej drzew liściastych sadzą na cmentarzach. To liście, te jesienne złote, purpurowe przemawiają do nas. Echem… jesteś tutaj i kiedyś zostaniesz na zawsze. Przy iglastych nie byłoby takiego efektu. Miękka ściółka. Kroki bez echa.
– A światło wiekuiste niechaj im świeci…
Ten klimat miejsca zatrzymuje. Tam przystajemy. Zapatrzeni w knot świecy. Wyciszamy się. Wychodząc robimy głębszy wdech i dłuższy wydech. Może to próby, by przygotować się na ten ostatni?
Bo tak realnie się dzieje – wdech i wydech…
Czy byłaś sama? Czy było Ci zimno? Czy ktoś trzymał Cię za dłoń? Czy bolało? – Nim dobiłaś do tej przystani.
Chcę pamiętać tylko dzieciństwo, mamo.
– Na wieki wieków. Amen.
 
***
pamiętać tylko dzieciństwo
jej ciepłe dłonie jej burzę włosów
jej błękit oczu nasycony
odcieniem niezapominajki
z blaskiem gwiazd
z podmuchem świecy przy jej boku
gasła powoli cichutko wraz z nią
pamiętać tylko dzieciństwo i przejąć jej ból
całować spracowane dłonie
naznaczone brązem pocałunków śmierci
pamiętać tylko swoje małe dłonie na jej szyi
później jej chłód mroził
pamiętać jej cudny uśmiech rozświetlający
dziś zatopiony w ciemności zmroku
 
.
23131593_2031307397101772_6072630236567945046_n.jpg
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
—————————————————————————————————

0 Komentarze

Odpowiedz

1 × four =