Proza

Archiwum

Przy Tobie…

 

 

Spośród wielu kobiet wybrałeś mnie. Eteryczną blondynkę.
Niemodną na dzisiejsze czasy. Filigranową, nadwrażliwą.
Gdzie szklane oczy nie były oczami lalki. Tam często gościły łzy.
Może Sienkiewicz pomógł w wyborze, bo kochaliśmy czytać.
– Przy mnie nie potrzebujesz Anioła.
Mam ramiona – mawiałeś.
Z czasem stawałam się silniejsza.

Przy Tobie. Bardziej odporna,  bo twardo stąpałeś po ziemi.

Często ściągałeś mnie z obłoków,  gdzie uciekałam przed prozą życia.

Dzisiaj Ciebie nie ma.  Już nigdy nie będzie tak samo.
A serce ciężkie. Ból z miłością i tęsknotą mają swoją wagę.
Balastu, zginającego kolana. Lecz dzięki wspomnieniom ulegam
metamorfozie. W zupełnie inną kobietę. Nie mam już blisko Anioła,
ale potrafię zawalczyć, jak Jagienka. Czy podobałabym Ci się taka?

                                                                                                                          Lena Maria T.

2 Komentarze

Odpowiedz

3 × five =