Wiersze

Archiwum

Znów jestem na swojej wyspie

 

Znów jestem na swojej wyspie
.

Bosymi stopami zatapiam się w trawie,
zroszonej kroplami rosy o świcie.
Przeskakuję wianki pajęczyn niczym kratery.
.
Ramiona prześwietlone porannym słońcem,
przygotowuję do lotu marzeń.
Ciepłym promieniem zatrzymuję na koniuszkach
palców. Jak na lotkach gotowych do startu.
.
Zamykam powieki dla zachowania równowagi.
Pas startowy gotowy. Cykady mrugają na znak.
.
Teraz!
.
Czuję pieszczotę poznawczą brajla.
Muskana twarz spragniona ukojenia pobudza
resztę ciała – zapinam pasy
.
Unosi!
.
W podróż z dźwiękami mistrza – kolorami
Zieleni, złota łanów, czerwieni maków.
Chcę wyżej zapachem pełni lata.
Dotknąć błękitu chabru twych oczu.
Kołuję z potarganymi warkoczami
Nasączam zapachem jaśminu.
.
A ptaki wtórują. Preludium dobiega końca.
Czuję chłodny powiew rzeczywistości.
Znaczony czernią i bielą jaskółki.
Odpinam pasy. Kurczę ramiona – ląduję
.

zdj.z int.

0 Komentarze

Odpowiedz

ten − seven =