...

Archiwum

Buty – bałamuty

 

zdj. z int.

Buty – bałamuty

 

W garderobie stały buty

Sandał rzecze do trampka:

– Przesuń się i tak jesteś zepsuty

 

Trampek tak zezłościł się

Aż krzyknął:

– Ci bez sznurowadeł są tu na bezgłosie!

 

Słysząc to zimowy kozak

syknął rozespany:

– Hej, nie kłóćcie się

– Tu są damy!

 

Na to szpilki piękne czerwone

w kierunku kozaka zwrócone:

– I te chamy prosiły nas o rękę

– My głupie już oglądałyśmy ślubną sukienkę!

 

Na to szpilki czarne:

– Oj, wy marne buty!

– Mnie też zalotami darzyły!

Obrażone obcasami się odwróciły.

 

Sandał ze wstydu zapiął klamerkę.

A trampek zamilkł podwójnym supełkiem.

 

Kozak eklerkiem dźwięcznie zapiskał.

Zasnął, zachrapał i nikt nie utyskał.

 

 

0 Komentarze