...

Archiwum

znów

znów ramiona

nieproporcjonalnie rosną
rozrzutnie zużywam po bezdechach tlen

 

znów kiełkują

bezwstydnie zalążki zatraceń
bluszczem pożądania pną się w górę

 

znów biegnę

za latawcem obciążonym pragnieniem
choć jego sznurek skutecznie dozuje granice

 

znów stąpam jak kotka na rozżarzonym dachu

 

*

 

"Westchnienie" Adam Deda
“Westchnienie” © Adam Deda

0 Komentarze

Odpowiedz

eleven − 7 =